Sesja z Agnieszką odbyła się w oddalonym od mojego miejsca zamieszkania 120km Koninie. Agnieszkę poszukałam na Facebooku i postanowiłam napisać, czy nie byłaby chętna na sesję. Zgodziła się! Od razu zaczęłyśmy omawiać plan sesji, datę, stylizacje, miejsca .. :) Gdy wszystko było dogadane i nastąpił dzień sesji wsiadłam w pociąg i pojechałam w odległe rejony. Dojeżdżając do Konina na niebie pojawiły się okropnie czarne chmury, które nie prognozowały nic dobrego. Na dworcu Agnieszka odebrała mnie ze swoim chłopakiem i pojechaliśmy na miejsce sesji. Gdy tam dotarliśmy, najpierw zaczęło padać a następnie miejscówka, którą wybraliśmy okazała się nie do wejścia. Z wielkim zawodem musieliśmy odpuścić. Na spontanie wymyśliliśmy inne miejsce, i tak po kolei odwiedziłam Ślesin i Licheń Stary. Koniec końców zdjęcia trwały bardzo krótko, ponieważ więcej zajęła droga w wybrane miejsca niż zdjęcia. Ale cóż, parę fotek jest. Pomysł nie wypalił, więc trochę smutno ale trzeba się cieszyć z tego co udało się zrobić. Już Was dalej nie zanudzam, zachęcam do oglądania. :)













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz