Monika pierwszy raz stanęła przed moim obiektywem i jestem zachwycona. Sesja odbyła się w dość mroźną niedzielę, troszkę pomarzłyśmy ale myślę że efekty to wynagradzają. Był to pierwszy dzień konkretnego śniegu w tym roku, więc od razu postanowiłam działać. Moja przyszła bratowa Ania "załatwiła" Monikę a ja ubranie. Futro zakupione w zeszłym roku czekało na okazję, aż się doczekało. Myślę, że wszystko fajnie wpisało się w zimowy klimat. Monika w poważnej minie idealnie pokazała Królową Śniegu. :) Miłego oglądania!













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz