Moje początki z fotografią

Nareszcie bardzo długo oczekiwany post- moje fotograficzne początki. Szczerze mówiąc, dokładnej daty nie pamiętam bo rozwijało się to powoli ale na pewno będzie już 7 lat jak fotografuję. Oczywiście jak większość zaczynałam od zdjęć natury, kwiatków, krajobrazów i zwierzaków. Moje psy i koty od zawsze są moimi najlepszymi modelami. To je zabierając na spacery próbowałam zastosowania nowych rzeczy, technik, w późniejszym czasie nowego sprzętu. Pierwszym moim fotograficznym szaleństwem był wyjazd do Zakopanego w 2006 roku na 5-dniową wycieczkę kończącą 6-stą klasę podstawówki. Był to maj. Miałam jakiś aparat na klisze, a klisz dostałam dwie. Nawet nie pamiętam czy sama zmieniłam tą kliszę, ale fakt faktem że przywiozłam pełne 72 zdjęcia. Pamiętam mamę, która krzyczała że teraz wszystko trzeba wywołać i że w ogóle tyle tego napstrykałam. Fakt, pstrykałam mnóstwo, głównie przepiękne górskie widoki. To była taka jedyna anegdotka z tego roku, teraz przeskakuję 3 lata do przodu ..

P.S. Wszystkie zdjęcia ustawione są chronologicznie, nie ma tu przypadku :)



2009
I nastał rok 2009 .. Zaczęłam chodzić do technikum, gdzie funkcjonowało kółko fotograficzne. Większość prac uczniów wisiała w bibliotece, pamiętam że bardzo mi się to spodobało. Zdjęcia i świadomość, że skoro ktoś robi fajne prace to są one powieszane między ludźmi i można się nimi pochwalić. Postanowiłam spróbować. Sprzęt jaki miałam to telefon komórkowy i aparat cyfrowy. Nie pamiętam teraz dokładnie jaki to model, ale na pewno był to czarny Samsung. Bardzo chciałam uzyskiwać małą głębię ostrości, ale nie udawało mi się. Kombinowałam dużo, również z obróbką. Na początku roku zdjęcia robiłam telefonem (2 pierwsze zdjęcia), następne są już cyfrówką. Jak widać, również były znaki wodne z imieniem i nazwiskiem, a co! Żeby nie było, że to nie moje zdjęcie :)



2010
Przyszedł rok 2010. Zaczęłam bardzo dużo pstrykać krajobrazów, większość moich zdjęć to właśnie natura. Robiłam zdjęcia idąc ze szkoły, idąc na spacer, w domu, właściwie to przy każdej możliwej okazji. Przewinęło się też parę autoportretów, ale to już zostawię dla siebie :) Pokażę tylko kilka, które są w miarę NORMALNE :) Z tego co pamiętam, to właśnie również w tym roku miałam możliwość robienia zdjęć nową cyfrówką, Samsungiem S1070, z tego względu że do starej dostał się piasek i już zdjęć nie dało się robić. Pamiętam, że mega się jarałam, że owy aparat ma 10,2 mega pixela rozdzielczości, wcześniejszy miał bodajże 7,2 mega pixela. Nie rezygnowałam oczywiście z robienia zdjęć telefonem, ponieważ był on zawsze pod ręką. Niektóre ze zdjęć, które zaraz zobaczycie do dnia dzisiejszego mi się podobają i jestem z nich zadowolona. Pomimo, że jakość nie powala to obraz sam w sobie mi się podoba. Dwa przed ostatnie zdjęcia są robione lustrzanką, bodajże Nikonem D60. Pierwszy raz miałam w dłoniach lustrzankę i mogłam pstrykać nią co tylko chciałam. Pamiętam, że byłam mega szczęśliwa z tego faktu, co po przyjeździe do domu przypieczętowałam wspaniałą obróbką :) 



2011
Ten rok był przełomowy, z tego względu że pierwszy raz robiłam zdjęcia człowiekowi. Co z tego, że była to moja młodsza kuzynka :) Ważne, że potem siadłam do obróbki i przerabiałam :) Tak, zdecydowanie ten rok był przełomem. Pod koniec tego roku zrobiłam sesję lustrzanką mojej przyjaciółce Adzie, i co najlepsze- pożyczoną lustrzanką. Lustrzanką był Nikon, bodajże D5100 z obiektywem 18-105. Już wtedy wiedziałam, że będę fotografować ludzi, tylko potrzebuję lepszego sprzętu niż cyfrówka. Lustrzanka stała się moim największym marzeniem i zaczęłam robić wszystko, żeby spełnić swoje marzenie .. Oczywiście nie zrezygnowałam z fotografii natury, nadal namiętnie to uwielbiałam.



2012
Tego roku spełniło się moje marzenie! Kupiłam moją pierwszą lustrzankę- Canona 500D. Ale o tym za chwilę .. Jak pisałam wcześniej zachwycona robieniem zdjęć lustrzanką, kolejny raz z Adą zrobiłyśmy mega szybką sesją zimową. Potem jeszcze przed kupnem mojej lustrzanki cyfrówką zrobiłam sesję dwóm Ewom :) A teraz już powoli historia mojego aparatu .. Był to 18.04.2012r, godziny poranne. Tego dnia szłam na popołudniową zmianę do pracy i już wiedziałam, że gdy kupię aparat będę cały czas tylko o nim myśleć, dopóki nie dojadę do domu i nie wezmę go w moje ręce :) Dzięki mojemu dziadkowi, który wziął mi aparat na raty nabrałam wiatru w żagle i zaczęłam intensywnie działać. Do końca życia będę pamiętać ten dzień, kiedy pojechaliśmy do sklepu wybrać aparat. Ahh .. Dokładnie pamiętam, że już wcześniej obserwowałam różne stronki, czytałam opinie, recenzje o różnych aparatach. Możecie nie uwierzyć ale od samego początku byłam przekonana, że będę posiadaczem Nikona D3100 :) Jakoś nie dopuszczałam do siebie innego aparatu, ot tak się uparłam. Jednak propozycja w sklepie, Canona z dwoma obiektywami o wiele bardziej mnie skusiła. W zestawie miałam body, obiektyw kitowy 18-55 oraz obiektyw tele 75-300. Oczywiście od razu została zakupiona torba i karta pamięci. I od tego czasu zaczął się ogrom zdjęć. Moim przedmiotem do zdjęć było dosłownie wszystko, a ja zachwycona jakością, głębią ostrości pstrykałam wszystko co popadło :) 


i mniej więcej od tego zdjęcia zaczęła się moja wspaniała przygoda z lustrzanką ..


Myślę, że więcej zdjęć już nie będę wstawiać, bo wszystkie sesje możecie zobaczyć na mojej stronce na facebooku Martyna Gruszczyńska Photography. Miał być sam początek, więc oto jest cała moja historia aż do kupna lustrzanki. Potem już było masowe pstrykanie fot, więc nic ciekawego do opisania nie mam :) Mogę tylko dodać, że po czterech intensywnych fotograficznie latach kupiłam w tym roku, również w kwietniu nowe body- Canona 70D, więc to kolejny nowy etat w mojej fotografii. Wcześniej też zaczęłam dokupować nowe obiektywy. Najpierw postawiłam na stare manualne obiektywy z mocowaniem M42. Pierwszy był Carl Zeiss Jena Tessar 50mm f/2.8, następnie kupiłam Heliosa 44M-4, jeszcze później po dwóch latach, czyli w 2014r kupiłam pierwszą stałoogniskową portretówkę Canona 50mm f/1.4. Przez kolejne 2 lata użytkowałam Canona 500D z Canonem 50mm f/1.4 aż do kupna Canona 70D. Za pieniądze ze sprzedaży 500D kupiłam sobie Tamrona 17-50 f/2.8, który wspaniale zastępuje mi kitowego 18-55. W głowie mam oczywiście rozbudowanie sprzętu, ale na razie jestem bardzo zadowolona z tego co posiadam. Mam nadzieję, że wpis Wam się podoba i że będziecie komentować :) Pozdrowienia i buziaki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz