Edyta | 19.03.2020r

Cześć! Dziś przychodzę do Was z sesją, której bohaterka nie mogła się doprosić zdjęć od kiedy chyba tylko kupiłam swój pierwszy aparat, czyli 8 lat temu. Jest to moja MAMA. Szczerze mówiąc to nigdy nie wiedziałam jak ugryźć te zdjęcia, miałyśmy wcześniej pomysły ale nie dochodziło do ich realizacji. Aż w końcu mama wymyśliła sobie tryptyk- trzy duże zdjęcia powieszone w sypialni, w czerni i bieli. Wszystkie trzy zdjęcia miały być na tle wody albo w wodzie. Jedno jest z nad morza, jedno w wannie i trzecie zrobiłyśmy na opuszczonej starej żwirowni. Tego dnia było dość zimno i wietrznie, więc sesja trwała może z 10 min maksymalnie. Udało się zrobić to, na czym mamie zależało i teraz trzy zdjęcia już wiszą w sypialni. Mam nadzieję, że w niedługiej przyszłości uda mi się zrobić mamie sesję, ale taką bardziej moją, może nad morzem? Mam wielką nadzieję. Tymczasem dajcie znać co sądzicie o takich zdjęciach, buziaki!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz